Jestem z siebie dumna:D Odcinek jest w piątek! Miłego czytania c:
Ktoś lekko mnie szturchnął.
-Wstawaj- usłyszałam lekko zachrypnięty głos Anthonego, na co mruknęłam jak niezadowolona kotka.
-Która godzina? -zapytałam minimalnie uchylając powieki.
-8 rano.
-Zapomnij- powiedziałam zaspana.
-A tak w ogóle to czemu znów nie zamknęłaś drzwi od mieszkania?
-Zapomniałam- mruknęłam i na wpół śpiąc słuchałam monologu o
bezpieczeństwie który wykładał mój chłopak.- Oj, nie marudź i chodź
spać- powiedziałam i odsunęłam kołdrę. Z pod pół zamkniętych powiek
zobaczyłam że postać chłopaka zciągnęła już ubranie wierzchnie i teraz
zabierała się za czarne bokserki.
-Harry?! –krzyknęłam zdziwiona siadając na łóżku.- Co ty robisz?
-No powiedziałaś żebym z tobą spał, ale już chyba się wyspałaś.- po czym
uśmiechnął się cwnie- widzę że ten widok Cię pobudza. Będę o tym
pamiętać.
-Och, daj spokój- rzuciłam w niego poduszką, sama opadając na tą która
była jeszcze w łóżku.- Wiesz gdzie są drzwi- mruknęłam i niemal od razu
zasnęłam.
Uchyliłam powieki moim oczom ukazała się jasnobrązowa, opalona skóra
opinająca wyrzeźbione mięśnie brzucha. Uśmiechnęłam się lekko na ten
widok. Sunęłam wzrokiem w górę aż do twarzy. Twarzy Harrego Styles’a!
Chłopak uśmiechał się i bawił moimi włosami.
-Co tu robisz? –spytałam cicho nie odrywając głowy od torsu chłopaka.
-Przyszedłem Ci powiedzieć że potrzebna mi stylizacja na dzisiejszą sesje.
-Przecież Lou miała się dziś wami zająć, więc dla czego przyszedłeś do mnie?- spytałam z podejrzliwością.
-Nie myśl sobie że jesteś taka wspaniała- odpowiedział chłopak- Lou po
prostu spodobał się pewien sweterek który od dwóch dni próbuje mi
wcisnąć, a on jest po prostu okropny. Więc powiedziałem jej że ty mnie
ubierzesz.
-Aha- powiedziałam mądrze- a kiedy ta sesja?
-O 12.
-A która godzina?
-Przed 11
-Aha- znów mądra odpowiedź.
Podczas tej rozmowy ja nadal nie odrywałam twarzy od ciała Harrego a on ciągle bawił się moimi włosami.
-Całkiem tak przyjemnie- powiedział chłopak po kilku minutach milczenia, a ja w odpowiedzi coś mruknęłam.
-Nie podoba ci się?- spytał i brutalnie mnie z siebie zwalił
przygniatając mnie następnie swoim ciałem. Nie mogłam oddychać, ale nie
przeszkadzało mi to. –No to jak?- usłyszałam pytanie, usta Styles’a
znajdowały się koło mojego ucha, które chwilę potem zostało prze niego
lekko ugryzione. Nie mogłam się skupić. Jednak po chwili udało mi się
zebrać myśli do kupy.
-Mhym całkiem przyjemnie- odpowiedziałam cicho.
-No widzisz, to nie takie trudne- usłyszałam odpowiedź i dostałam
buziaka w usta. Chłopak szybko ewakuował się z łóżka zabierając z
sypialni swoje rzeczy. Gdy się otrząsnęłam z „szoku” zdążyłam krzyknąć
do oddalającej się postaci.- Ja mam chłopaka!
-A ja dziewczynę!- usłyszałam odpowiedź dobiegającą najprawdopodobniej z kuchni.
-Ty z nią już nie chodzisz!
-Ale sypiam.
-Idiota!- krzyknęłam jeszcze i poszłam do garderoby wybrać jakieś
ciuchu. Założyłam koronkowe rajstopy i dłuższą, szerszą, szarą tunikę a
do tego glany. Poszłam zrobić szybki makijaż, włosów nie rozczesywałam
bo wyglądały względnie dobrze i poszłam do kuchni. W pomieszczeniu
czekał na mnie kubek z kawą i Harry w zestawie.
-Dzięki- mruknęłam zabierając od niego kawkę.- Czemu jesteś dziś taki
miły?- zapytałam i upiłam łyk nieco już zimnej kawy. Mogłabym tak
zaczynać każdy ranek, jednak mój chłopak jest w trasie. Po Ameryce.
-Powiedzmy że mam dzień dobroci dla zwierząt. To jest stylistek, tak,
stylistek.- powiedział Harry szczerząc się, jednak uśmiech zniknął z
jego twarzy kiedy moja kawa znalazła się na jego białej koszulce (na
włosy nie ważyłam się wylać)
-Wylizać?- spytałam słodko
-Mogłabyś- usłyszałam odpowiedź.
-Nie, raczej nie. Powinniśmy się już zbierać. Proszę cię, powiedz że masz ze sobą jakieś ciuchy.
-Jasne że mam.- odpowiedział zielonooki.
-To super, jesteś świetny. –powiedziałam szybko
-No wiem- czyżby duma w głosie Stylesa?
-Co wiesz?- zapytałam żeby go zdenerwować.
-Że jestem świetny!
-Kto ci tak powiedział?
-No ty!
-Nie wydaje mi się.- i skończyłam dyskusję na ten temat- Musimy się spieszyć, no dawaj te ciuchy.
Piętnaście minut później każde z nas opuściło moje mieszkanie i udało
się do budynku w którym miała odbyć się sesja, oczywiście każde swoim
samochodem.
I co? Podoba się? Mam nadzieję że tak:) Kocham Was:*
o Boże, i znów to coś.. dziwne xD jak to czytam to czuję taką no... wiesz... adrenalinę? xD napewno sama coś takiego kiedyś czułaś podczas czytania np książki wiec wiesz :D kurde no, to było, no wiesz... no świetne! xD Gosh, ten Harry, łóżko i wgl... :D Love ya ;*
OdpowiedzUsuńTo bardzo miłe, że tak myślisz i że Ci się podobało:D
OdpowiedzUsuńco do tego rozdziału:cuuuudo*___*
OdpowiedzUsuńco do następnego:czekaaam i chce żeby ona była z Hazzą xdd
pozdr.