piątek, 21 września 2012

8." Styles szybko do mnie podbiegł"

Odcinek dla mojej kochanej Eri, która jara się tym opowiadaniem:)

Ten dzień nie skończył się na jednej sesji, była jeszcze jedna, spotkanie z fanami i wywiad. Zmęczona wychodziłam tylnym wyjściem z budynku studia gdzie właśnie kończył się wywiad. W ciemnej uliczce stał tylko mój samochód. W dużej torbie zaczęłam szukać kluczyków do mojego samochodu, co nie było łatwe w tych ciemnościach. Jednak nie było mi dane znaleźć ich tej nocy. Ktoś mocno chwycił mnie od tyłu. Krzyknęłam, ale wiedziałam że nie ma szans żeby ktoś mnie usłyszał a tym bardziej zobaczył. Byłam tutaj sama z napastnikiem. Moja torebka znalazła się pod samochodem ja sama zostałam pozbawiona bluzki i brutalną siłą położona na masce auta. Krzyczałam i próbowałam się uwolnić jednak facet był uparty, wyższy i silniejszy ode mnie. Wkrótce zostałam całkiem unieruchomiona. Poczułam że moje rajstopy i majtki znajdują się w okolicach kolan. Byłam przytrzymywana jedną ręką i prawie całym ciężarem mężczyzny. Czułam silną woń alkoholu i czułam jak jedną ręką siłuje się ze swoimi spodniami. Nie przestawałam krzyczeć i płakać. Poczułam że uścisk się poluźnił a w końcu że mogę swobodnie się poruszać. Podciągnęłam bieliznę na swoje miejsce. Nie mogłam wiele zobaczyć w tych ciemnościach, sprawy nie ułatwiały też łzy przez które traciłam ostrość widzenia. Jednak dostrzegłam dwóch bijących się mężczyzn, ściślej biorąc jeden, w którym po swetrze rozpoznałam mojego niedoszłego gwałciciela, leżał teraz na ziemi przyjmując ciosy od wysokiego bruneta w ciemnej bluzie. Moim ciałem wstrząsnęła kolejna fala szlochu. Chłopak zdaje się zapomniał o swoim przeciwniku, odwrócił się w moją stronę. Harry miał rozciętą wargę, ale nic więcej mu nie było. Styles szybko do mnie podbiegł.
-Nic ci nie jest? – zapytał zdenerwowany a ja w odpowiedzi przytuliłam się do niego i…poczułam się bezpiecznie. Do póki  tak będę stać wiedziałam że nic mi się nie stanie. Chłopak objął mnie ramionami a ja mocniej zacisnęłam ręce na jego bluzie i przylgnęłam do jego ciała. Harry przyciskał moją głowę do swojej piersi i gładził moje włosy. Lekko się bujaliśmy, a Lokers szeptał mi co chwila jakieś uspakajające słowa. Kilka minut później niemal całkowicie wyrównał mi się oddech, nie targał mną szloch. Jednak moim ciałem wstrząsnął dreszcz. Było bardzo zimno. A ja stałam w samej bieliźnie nie licząc rajstop i butów. Harry szybko to zauważył i dał mi swoją bluzę. Poczułam mocny zapach jego perfum i ciepło które rozchodzi się po moim ciele. Chłopak podniósł i wręczył mi moją czarną torebkę.
-Chodź, zawiozę cię do domu.- nie protestowałam, nie chciałam wracać sama. Poszłam za Harrym. Wsiadłam do jego czarnego samochodu, zapięłam pas i skuliłam się na siedzeniu. Drogę przebyliśmy w ciszy. Kiedy dotarliśmy do budynku w którym znajdowało się moje mieszkanie, prezent na 18 urodziny od rodziców, Harry poszedł ze mną. Poczułam wdzięczność że nie zostawił mnie tu samej tylko idzie ze mną w kierunku windy.
Tej nocy przekręciłam zamek w drzwiach i poszłam do kuchni gdzie Harold siedział na blacie.
-Masz ochotę na jakąś kolacje?- zapytał, kiwnęłam głową- to idź się…ogarnij, umyj weź prysznic cokolwiek bo straszysz.- powiedział nie bez złośliwości. Przejrzałam się w szybie piekarnika. Rzeczywiście, tusz miałam zaschnięty na policzkach, szminka była rozmazana a włosy poczochrane. Bez słowa udałam się do łazienki gdzie wzięłam gorący prysznic, który zmył ze mnie napięcie. Stanęłam przed zaparowanym lustrem, rozczesałam włosy a następnie troszkę podsuszyłam suszarką. Założyłam białe figi i koszulkę która sięgała mi za tyłek. Wyszłam z łazienki zabierając bluzę Harrego która była już przesiąknięta moimi perfumami i wręczyłam ją chłopakowi z podziękowaniem.  Styles na kolację zrobił, jak to nazwał „kolorowe kanapki” . Bardzo dobre muszę przyznać. Jedliśmy rozmawiając o wszystkim, o naszych zainteresowaniach ulubionej muzyce, filmach. Okazało się że mamy podobne gusta.  Kiedy zniknęły już wszystkie kanapki Lokers oznajmił że będzie już szedł.
-Zostań- poprosiłam i złapałam go za rękę żeby mi nie uciekł.- Proszę. Nie zostawiaj mnie dziś samej. Idź się ogarnij do łazienki a ja posprzątam. –powiedziałam i zlustrowałam kuchnię. Na blacie mebli było pełno niepochowanych składników spożywczych, sam blat był mocno poplamiony majonezem musztardą i keczupem. Westchnęłam tylko i zabrałam się za sprzątanie. Harold ulotnił się do łazienki, po chwili słyszałam już odgłos branego prysznica.  Po kąpieli chłopak nawet nie zajrzał do kuchni tylko gdzieś poszedł. Gdy już uporałam się ze sprzątaniem poszłam do łazienki  umyć zęby. Później skierowałam się do mojej sypialni a tam? Harold w MOIM łóżku. Zatrzymałam się w pół kroku jak to zauważyłam, Harry zdaje się załapał o co chodzi bo powiedział.
-Chyba nie myślałaś że będę spał na kanapie? Kazałaś mi zostać więc zostaję i śpię dziś z Tobą- wyszczerzył się. Nic nie odpowiedziałam.- Kanapa albo ja.- usłyszałam jeszcze. W głowie pojawił mi się obraz kanapy w salonie. Była mała, przeznaczona do oglądania telewizji i czytania książek, była niewygodna! Westchnęłam i udałam się w stronę łóżka.
-Posuń się- powiedziałam nieco ostro, ale chłopak zrobił to o co prosiłam. Ułożyłam się wygodnie i powiedziałam- My zdecydowanie za dużo ze sobą sypiamy.
-Możemy dopiero zacząć- powiedział zadziornie Harry wprost do mojego ucha, tak samo jak rano, przemknęło mi przez myśl.
-Co masz na myśli?- spytałam
-O, ty już dobrze wiesz- powiedział i przysunął się jeszcze bliżej.
-Jeżeli o to chodzi to odpowiedź brzmi :nie.
-Ale czemu?
-Bo nie chce.
-Wszystkie chcą- powiedział Harold
-Ja nie jestem wszystkie- odpowiedziałam nieco rozdrażniona.
-Racja- odpowiedział i przytulił mnie do siebie. W takiej pozycji zasnęliśmy.


I jak? Podoba się? Mam nadzieję że tak, kocham Was :D

5 komentarzy:

  1. Jezu, nie wiem co napisać...
    więc tak xd początek - zdziwiłam się. a potem wpadł Harry i jest okej. A końcóweczka? Sweeeeeeeeeeeet normalnie <33333 zaraz zabieramm się za ponowne przeczytanie xD Super jest no! Jutro ci pokażę moją reakcję w pełnej wersji :D xD
    aha, no i dziękuję za dedykację ^^ ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. ZAJEBISTY *.* PO PROSTU ISTNE CUDEŃDKO <3
    CZEKAM NA NEXTA;3

    Na http://life-is-one-big-game.blogspot.com/ pojawiła się siódemka. Fajnie by było gdybyś wpadła i wyraziła swoją opinię :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy dodasz coś nowego ?

    [SPAM]
    Od razu chcę przeprosić za spam lecz prosiłaś abym informowała cię o nowych rozdziałach na moim blogu. Właśnie pojawił się ósmy rozdział, na który zapraszam bardzo serdecznie <3 http://life-is-one-big-game.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Na http://life-is-one-big-game.blogspot.com/ pojawił się dziewiąty rozdział. Serdecznie zapraszam :D

    OdpowiedzUsuń